| DWA KROKI MILOWE | ||||
|
Witam wszystkich w Nowym Roku i przy okazji życzę wszystkiego, co najlepsze. Trudno uwierzyć jak ten czas szybko leci. Jak sobie pomyślę, co działo się w ubiegłym roku o tej porze to mimo wszystko cieszę się, że jestem już o rok starsza i bogatsza w nowe doświadczenia. To dziwne? Niezupełnie! Wtedy oczekiwaliśmy narodzin naszego drugiego synka Filipka (który ma już 6 miesięcy i jest super). Ale przede wszystkim czekaliśmy na termin operacji i samą operację Franusia.
A tu proszę bardzo, już jesteśmy 4 miesiące po i idzie nam całkiem nieźle. Może nie wszyscy wiedzieli, że Franek przed operacją nie chodził, choć miał już trzy latka, a w brzuszku miał rurkę do karmienia dojelitowego, bo sam nie jadł. A teraz mamy kolejne nowiny. Jakieś półtora miesiąca po operacji Franek, ku naszemu zdumieniu, oznajmił nam, że już nie będzie przyjmował przez rurkę ani posiłków ani leków i zamierza wszystko jeść buzią. Jak powiedział, tak zrobił i kilka dni później, rurka w żołądku była już historią . Jeszcze większe było nasze zdziwienie, gdy dokładnie tydzień po usunięciu rurki Franula zrobił samodzielnie swoje pierwsze kroki, które codziennie były i są coraz pewniejsze.Oba te wydarzenia są ogromnym krokiem milowym i bardzo ważne dla jego prawidłowego rozwoju. Cały czas gonimy rówieśników i z radością widzimy jak codzienna rehabilitacja przynosi pożądane rezultaty, powoli niwelując opóźnienie. Teraz mamy dla nas bardzo ciężką porę roku i nadzieję, że ominą nas niepożądane infekcje, choć jest to niezwykle trudne, gdyż w szyjce Frania cały czas umieszczona jest rurka tracheotomijna. "Nianio" miał ją założoną dwa lata temu dla ułatwienia oddychania. W tej chwili jesteśmy na etapie uczenia się oddechu przez nos. I proszę mi wierzyć, to wcale nie jest takie proste. "Twardy dysk" Frania, który znajduje się w główce, zapomniał jak oddycha się noskiem i buźką, a w nomenklaturze medycznej nazywa się to "martwą przestrzenią" Dlatego naszym postanowieniem noworocznym na rok 2011 jest nauczenie się prawidłowego oddychania. W tym roku Frania nie ominą także kolejne długie i męczące rehabilitacje, ale na szczęście Fundacja Polsat, której Franek nadal jest podopiecznym, stale przyjmuje wpłaty z 1% podatku. Dzięki Wam i waszej pamięci o nas i naszym ukochanym Synku, możemy ze spokojem kontynuować kosztowną i nadal niezbędną terapię Franusia. Mama |



Jakieś półtora miesiąca po operacji Franek, ku naszemu zdumieniu, oznajmił nam, że już nie będzie przyjmował przez rurkę ani posiłków ani leków i zamierza wszystko jeść buzią. Jak powiedział, tak zrobił i kilka dni później, rurka w żołądku była już historią . Jeszcze większe było nasze zdziwienie, gdy dokładnie tydzień po usunięciu rurki Franula zrobił samodzielnie swoje pierwsze kroki, które codziennie były i są coraz pewniejsze.