English Arabic Bulgarian Chinese (Simplified) Chinese (Traditional) Croatian Czech Danish Dutch Finnish French German Greek Hindi Italian Japanese Korean Norwegian Polish Portuguese Romanian Russian Spanish Swedish Catalan Filipino Hebrew Indonesian Latvian Lithuanian Serbian Slovak Slovenian Ukrainian Vietnamese Albanian Estonian Galician Hungarian Maltese Thai Turkish Persian Afrikaans Malay Swahili Irish Welsh Belarusian Icelandic Macedonian Yiddish
A-
 A 
A+
Pokaż opcje tłumaczenia
Franek, niech zostanie Franek
środa, 11 sierpnia 2010 18:48    PDF Drukuj Email

Witajcie Kochanie, po długim czasie milczenia znowu odzywamy się i próbujemy nadgonić informacje o naszym słodkim Franiu. Ostatnie wiadomości jakie umieściliśmy są z przed kilku miesięcy. Przez ten czas na szczęście nie wydarzyło się nic złego, a w zasadzie to los nam trochę sprzyjał, bo Franuś w ogóle nie chorował i miał okazję więcej przebywać z nami w domu niż na oddziałach szpitali. FranekTeraz jednak zaczyna się dla niego i dla nas kolejny etap życia, jak że ważny. Już wkrótce bo 30 sierpnia tego roku mamy stawić się w klinice w Monachium na zaplanowaną operację serca. Teoretycznie Franek ma być operowany już 2 września. Mówimy teoretycznie, bo ten termin może być opóźniony o dzień lub dwa , ale generalnie to już jest bez znaczenia. Czas płynie bardzo szybko i czy to będzie 2 czy inny dzień września nie robi to dla nas większej różnicy. Będzie to bez wątpienia trudny moment dla nas wszystkich , a w szczególności dla Frania. Jest to już duży i mądry chłopczyk (17 sierpnie skończy 3 lata!!!), który odczuwa strach bardzo wyraźnie i chyba to odczucie jest najtrudniejsze dla mnie jako matki. Każdy rodzic pragnie szczęścia dla swoich dzieci i jak by mógł to chciał by chronić swoje dziecko zawsze i wszędzie. Pragnieniem moim było, jest i będzie zawsze chronić Franka i w miarę swoich ludzkich możliwości oszczędzać mu wiele cierpienia. Jednak w naszej sytuacji jest to nie możliwe. Najbliższe tygodnie będą dla nas bardzo ważne i pełne niepewności. Wierzymy jednak, ze Dobry Bóg , będzie prowadził rękę Profesora Malca i wszystko uda się bez zarzutu.
Do usłyszenia po Monachium.