English Arabic Bulgarian Chinese (Simplified) Chinese (Traditional) Croatian Czech Danish Dutch Finnish French German Greek Hindi Italian Japanese Korean Norwegian Polish Portuguese Romanian Russian Spanish Swedish Catalan Filipino Hebrew Indonesian Latvian Lithuanian Serbian Slovak Slovenian Ukrainian Vietnamese Albanian Estonian Galician Hungarian Maltese Thai Turkish Persian Afrikaans Malay Swahili Irish Welsh Belarusian Icelandic Macedonian Yiddish
A-
 A 
A+
Pokaż opcje tłumaczenia
Ach to moje ZOO
poniedziałek, 16 maja 2011 15:35    PDF Drukuj Email

" Obudź się, zima się skończyła. Nie śpij snem niedźwiedzia....." tak kiedyś śpiewała p. Natalia Niemen. Właśnie czas się obudzić, bo piękna wiosna za oknem, a chłopcy rosną jak na drożdżach i zaczynają testować się siłowo Teoretycznie Franek jeszcze wygrywa, ale Fifi już powoli dorasta siłowo do brata. Uwierzcie mi nie jest to w tym przypadku wcale trudne. Franek chociaż trzy lata starszy od Filipka, wcale nie jest dużo silniejszy. Cały czas dzielnie walczy na rehabilitacji i wzmacnia swój układ mięśniowy i usprawnia układ nerwowy. Franek czuje się wyraźnie słabszy fizycznie, kiedy jest wśród swoich wieśników i często jest tak, że niestety unika z nimi kontaktu. Ale są i takie dzieci, które wyczuwają jego słabość i potrafią się dostosować do pewnego rodzaju delikatności Frania. Nasz ukochany starszy syn jednak ie przejawia zbyt dużego zainteresowania w kontaktach rówieśniczych ( ku mojemu zmartwieniu) i oddaje się w ostatnim czasie swojej nowej fascynacji. A jest to zainteresowanie dzikimi zwierzętami. Właściwie co drugi dzień jesteśmy w naszym warszawskim ZOO. Franek zna je już na pamięć, ale ja zresztą także. O tej porze roku, jest tam fantastycznie. Polecam wszystkim, ciekawy spacer po parku i Franek i Filip w ZOOmożliwość obejrzenia wielu ciekawych zwierząt. Jednak , kiedy nie jesteśmy w ZOO Franek oddaje się swoim lekturom. Czyli wszystkim książkom, które ostatnio dostał , a są absolutnie tylko o zwierzętach. Nie chcę się przechwalać, ale Franek ostatnio zaczął czytać literki i niektóre wyrazy. Mówiąc kolokwialnie, byłam w szoku, jak przeczytał pod zdjęciem podpis- ANTYLOPA GNU. !!!! nieźle co??!!! jestem bardzo zadowolona z jego postępów intelektualnych, ponieważ niektórzy nam rokowali słabą przyszłość. Wiem jednak, że nie było by takich postępów u Frania gdyby nie specyficzna rehabilitacja w Instytucie Dr Swietłany Masgutowej. Niestety jest to bardzo droga rehabilitacja, która jest w naszym zasięgu finansowym tylko dzięki temu, że nadal przekazujecie na swój 1% podatku. Pozdrawiamy Was wszystkich serdecznie i dziękujemy jeszcze raz z całego serca. Przed nami teraz małe planowanie wakacji.

 

Buziaki MAMA

Ponieważ nie mamy możliwości sprawdzenia nazwisk osób, które przekazały swój 1% podatku na leczenie naszego Synka, pragniemy z tego miejsca wszystkim bardzo gorąco podziękować. Jesteśmy świadomi, że gdyby nie wasze serce i życzliwość, nasza walka o życie i jego jakość, byłaby dużo dużo trudniejsza, a może wręcz nawet niemożliwa.

Krzysztof i Dorotka